Szczęście. A może po prostu życie?

Czym jest dla Was szczęście? Zastanawiacie się czasem nad tym, jak niewiele potrzeba, żeby poczuć ten błogi spokój, radość, takie wewnętrzne przekonanie, że pomimo wszystkiego życie jest naprawdę piękne?

Bo czym właściwie jest szczęście? Czy to stan, który trwa nieprzerwanie? Czy człowiek szczęśliwy to taki, który nie ma problemów, nie płacze, nie przeżywa rozczarowań i nigdy nie czuje smutku?

Nie sądzę!

Czytaj dalej

Suche gałęzie…

Czuję się źle. Czuję się okropnie. Overthinking włącza mi się nawet podczas snu. Chcę o tym zapomnieć, nie chcę o tym myśleć, nie chcę już tego wszystkiego analizować, ale to cholerstwo włazi mi każdą szczeliną, każdą możliwą szparą. Nie daje mi spokoju ani w dzień, ani w nocy.

Płakać mi się chce z bezsilności. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Niby odcięłam suche gałęzie. Pyk i koniec! A jednak poczucie winy zostało. To cholerne przekonanie, że znowu coś źle zrobiłam, że może przesadziłam, że może powinnam była zacisnąć zęby i siedzieć cicho.

Tylko ileż, do cholery, można zaciskać te zęby?!

Czytaj dalej

Dwie lwice na dwóch różnych drutach

Wczoraj oddzwoniłam na Messengerze do koleżanki. Najpierw musiałam coś tam zaktualizować, coś ogarnąć, bo oczywiście technika nie zawsze chce ze mną współpracować. Ale w końcu się udało!

I wiecie co? Miałyśmy kilka minut naprawdę ciepłej, ciekawej rozmowy.

Dwie babeczki na dwóch różnych drutach gadały sobie ot tak, o życiu. O zwykłej codzienności. Nic ciężkiego, nic nadzwyczajnego. Ale w tej rozmowie było coś, co bardzo lubię u ludzi. Radość! Apetyt na życie!

Czytaj dalej

KŁAMSTWO

Sądzę, że w dzisiejszym świecie jednym z największych zagrożeń dla człowieka jest KŁAMSTWO. I nie mówię tu tylko o rodzinie, małżeństwie czy przyjaźni. Mówię o życiu w ogóle. O relacjach między ludźmi, o zaufaniu, o zwykłej ludzkiej przyzwoitości!

Kłamstwo działa na mnie jak płachta na byka!

Czytaj dalej