Przeczytałam dziś piękny wpis kobiety, matki dziewięciorga dzieci. O lęku przed kolejną ciążą. O pytaniach, które zna chyba niejedna matka: czy damy radę? Czy wystarczy pieniędzy, czasu, miejsca, siły? Czy chcę jeszcze raz przechodzić przez trudy ciąży, pieluchy, nieprzespane noce? Czy jestem gotowa zrezygnować z części swojej wygody, pracy, planów?
Pisała o tym, że z czasem lęk ustąpił miejsca zaufaniu. Że otwarcie na kolejne życie nie zabrało jej szczęścia, ale nauczyło ją, czym to szczęście naprawdę jest. Że dzieci są darem, a człowiek czasami dopiero z perspektywy czasu dostrzega, ile dobra przyszło do jego życia drogą, której sam nigdy by nie zaplanował.
I wiecie co?
To jest piękne świadectwo.
Naprawdę.
Potrzebujemy takich świadectw. Potrzebujemy kobiet, które powiedzą innym: „Ja też się bałam. Ja też miałam wątpliwości. Nie wszystko było łatwe, ale zaufałam i dzisiaj widzę w tym życiu dar”.
Tylko że czytając ten wpis, poczułam, że coś we mnie pęka.
Bo ja też mówię:
/more
Czytaj dalej