Bardzo często oglądam Kubę Wojewódzkiego na TVN i bardzo lubię jego talk show.

Chociaż właściwie… nie wiem, czy ja lubię Wojewódzkiego, czy nie.

Czasami jest uszczypliwy, czasami rzuca tymi swoimi głupimi podtekstami, których nie znoszę i wtedy mam ochotę powiedzieć:

Kuba, daj już spokój, chłopie.

Ale pytania? Goście? Rozmowy? To uwielbiam.

Ja chyba w ogóle mam słabość do talk show.

Kiedyś uwielbiałam „Rozmowy w toku” Ewy Drzyzgi. Pamiętacie? Ile tam było historii! Człowiek czasami siedział przed telewizorem i myślał: niemożliwe, że ludzie naprawdę tak żyją.

A pamiętacie jeszcze „Wieczór z wampirem” prowadzony przez Wojtka Jagielskiego?

Bo ja pamiętam!

I teraz sobie uświadomiłam, ile ja tych rozmów przez lata obejrzałam. Chyba od zawsze fascynowali mnie ludzie. Nie tylko to, co robią, ale jacy są, kiedy ktoś zaczyna z nimi naprawdę rozmawiać.

I właśnie dlatego oglądam Wojewódzkiego.

Ten sezon zresztą bardzo mnie zaskakuje. Mam wrażenie, że dawno nie było u niego tylu ciekawych, barwnych i kompletnie różnych ludzi.

Ostatnio oglądałam Izę Kunę i Piotra Adamczyka. No wiecie… naszego papieża. 🤣 I już samo to zestawienie było ciekawe.

Był też Mrozu i powiem Wam, że naprawdę mnie zaskoczył. Jego piosenki znam, bo często słyszę je w Radiu ZET, ale jakoś nigdy wcześniej specjalnie nie zastanawiałam się nad tym, jaki człowiek stoi za tym głosem.

A tu proszę.

Siedzę, słucham i myślę sobie: kurczę, jaki ciekawy facet.

I  to najbardziej lubię w takich programach. Znasz kogoś z ekranu, filmu, sceny albo radia. Masz już nawet jakieś swoje wyobrażenie na jego temat. A potem ten człowiek siada w fotelu, zaczyna mówić i nagle odkrywasz go zupełnie z innej strony.

Bardzo podobała mi się też rozmowa z Sebastianem Karpielem Bułecką, ale szczególnie zainteresował mnie Miłosz, który był razem z nim.

I tu kolejne moje zaskoczenie.

Nigdy bym nie przypuszczała, że jest tak skromnym, spokojnym i mądrym młodym człowiekiem. Bardzo spodobało mi się to, jak chroni swoją prywatność. Bez wystawiania całego życia na pokaz, bez robienia przedstawienia ze swojego małżeństwa. A kiedy mówił o żonie i o tym, że są razem już tyle lat, to szacun, chłopie. To jest naprawdę piękne 👊

Bo dzisiaj, kiedy możemy wiedzieć o ludziach niemal wszystko, czasami największe wrażenie robi ktoś, kto mówi:

Nie. To jest moje. Tego nie sprzedaję światu.

I dlatego lubię rozmowy z ludźmi.

Może nawet bardziej niż same talk show.

Lubię ten moment, kiedy ktoś, kogo znam tylko z jednej piosenki, filmu, roli czy pierwszej strony gazety, nagle okazuje się zupełnie inny, niż sobie wyobrażałam.

I pomyśleć, że można to wszystko odkryć w takim, wydawałoby się, zwyczajnym programie rozrywkowym.

Więc tak. Wojewódzkiego nadal nie wiem, czy lubię. 🤣

Ale jego program oglądam za tych ludzi, których sadza na swojej kanapie.

A Wy?

Oglądacie jeszcze talk show? Pamiętacie „Rozmowy w toku”, „Wieczór z wampirem” albo inne programy, na które naprawdę się czekało?

A może jest jakiś talk show, który oglądacie dzisiaj i możecie mi polecić?

Piszcie, bo jestem bardzo ciekawa. Może przypomnicie mi coś, o czym kompletnie zapomniałam.


Odkryj więcej z Jola na pełnych obrotach

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź