Coraz częściej, kiedy odpalam Facebooka, wyskakują mi jakieś ćwiczenia.
Nie wiem, czy to przypadek, czy telefon próbuje mi coś delikatnie zasugerować.
Jola. Spójrz. Może spróbujesz? Może od dzisiaj?
Taaaaa.
Nigdy nie byłam wielką zwolenniczką ćwiczeń. Nie mam zapału. Nie budzę się rano z myślą: Ale bym sobie dzisiaj zrobiła serię przysiadów!
Czytaj dalej