Kolekcjonerka słów

Pomiędzy trzecią a czwartą nad ranem zaczął padać deszcz.

Nie wiem dokładnie, o której. Moje oczy były jeszcze pogrążone we śnie, a głowa bardzo chciała udawać, że niczego nie słyszy.

Ale ja słyszę.

Okna miałam otwarte, bo nie lubię spać przy włączonym chłodzeniu. Lubię świeże powietrze wpadające do mieszkania, nawet jeśli czasami razem z nim wpada pół New Yorku, deszcz i wszystkie odgłosy świata.

Krople zaczęły rytmicznie uderzać o przykryty rower. Wiatr szarpał pokrowcem, jakby koniecznie chciał sprawdzić, czy dobrze go przymocowaliśmy.

No i jak tu spać?

Czytaj dalej

No i poszedł… mój pierwszoklasista ❤️

Bozszz, ile można mieć ekscytacji w jednym małym człowieku?!

Od końca wakacji szkoła była właściwie tematem numer jeden. Kto będzie jego panią? Kto będzie w klasie? Czy będą koledzy z zeszłego roku? Co będą robić? Czego się będą uczyć? I oczywiście milion planów na życie, bo mój syn ostatnio planuje, rozmyśla, analizuje i snuje takie opowieści, że ja czasem tylko siedzę i słucham.

I chłonę.

Bo wiem, że kiedyś będę tęsknić właśnie za tym. Za tym potokiem słów, za tymi wielkimi planami małego człowieka i za jego przekonaniem, że świat stoi przed nim otworem.

Wczoraj zaprowadziłam go pod szkołę.

Rozglądał się. Obserwował. Szukał swojej klasy. Wszystko go interesowało. Patrzę na niego i pytam:

– Jak się czujesz?

– Fantastycznie!

No i co ja mam więcej pytać?! 

Czytaj dalej

No i się zaczęło!!!

Ja naprawdę nie wiem, kto wymyślił, że Nowy Rok przypada 1 stycznia. Przecież prawdziwy Nowy Rok zaczyna się W PIERWSZY DZIEŃ SZKOŁY!

To właśnie wtedy rodzice powinni otwierać szampana, składać sobie życzenia, ściskać się ze łzami w oczach i mówić:

– Przetrwaliśmy wakacje! Dożyliśmy! 

Czytaj dalej

Pierwszy dzień szkoły. Biała bluzka, granatowa sukienka… i moje zderzenie z Ameryką

Dzisiaj pierwszy września.

W Polsce dzieci ruszają do szkoły. I kiedy patrzę na zdjęcia znajomych, od razu rzuca mi się w oczy coś, czego tutaj, w Stanach, bardzo mi brakuje.

Ta odświętność.

Białe bluzki. Granatowe albo czarne spódniczki. Eleganckie spodnie. Koszule. Czasem marynarka. Włosy uczesane trochę staranniej niż zwykle.

Jakby samym strojem dzieci mówiły:

Dzisiaj zaczyna się coś ważnego.

Czytaj dalej