Matko kochana! Dzisiaj rano wstałam z łóżka i myślałam, że się rozsypię na kawałki! Wszystkie kości mnie bolą! Nogi, ręce, plecy! Czuję takie mięśnie, o których istnieniu nawet nie miałam pojęcia!
A wszystko przez wczorajsze przygotowania do jubileuszu 25-lecia naszej Wspólnoty Lew Judy na Manhattanie!
Ludzie kochani, ile myśmy się wczoraj nalatali! Dekoracje, ustawianie stołów, krzeseł, pakowanie fantów na loterię, kwiaty, obrusy, sprzątanie i całe mnóstwo innych rzeczy! Jedno kończyliśmy, drugie zaczynaliśmy, a trzecie już czekało w kolejce!
OJ, DZIAŁO SIĘ, DZIAŁO!
Ale wiecie co?
Przypomniały mi się słowa mojej polonistki, która zawsze powtarzała: Jola, ty jesteś społecznik!
I chyba kobieta miała rację!
Bo ja naprawdę uwielbiam angażować się w takie przedsięwzięcia! Lubię, kiedy coś się dzieje, kiedy trzeba zakasać rękawy, coś zorganizować, wymyślić, przygotować. Kiedy ludzie spotykają się nie tylko po to, żeby pogadać, ale żeby RAZEM coś stworzyć!
Oczywiście, nie byłabym sobą, gdybym czasem nie wybuchła! Bo ja to z tych, co jak widzą robotę, to chcą ją zrobić, a nie stać i zastanawiać się pół dnia, od której strony zacząć! Czasem coś powiem za głośno, czasem mnie poniesie, czasem emocje wyprzedzą rozum! No cóż, święta nie jestem i chyba już nie będę!
Ale jedno wiem na pewno!
KOCHAM LUDZI!
Uwielbiam przebywać wśród ludzi, z którymi coś mnie łączy. Rozmawiać, śmiać się, wymieniać doświadczeniami, poznawać ich historie. Lubię ludzi ciekawych, otwartych, takich, z którymi można nie tylko pracować, ale też zwyczajnie dobrze spędzić czas!
I właśnie to jest dla mnie najpiękniejsze w takich wydarzeniach.
Bo na koniec, kiedy człowiek już ledwo stoi na nogach, rozgląda się dookoła i widzi EFEKT NASZEJ WSPÓLNEJ PRACY!
Te pięknie przygotowane stoły, dekoracje, kwiaty, fanty na loterię. I myślę sobie: KURKA WODNA, ALE MYŚMY KAWAŁ DOBREJ ROBOTY ZROBILI!
I nie chodzi tylko o te stoły czy dekoracje. Chodzi o ludzi, którzy przyszli, poświęcili swój czas, swoje siły, swoje serce. Bo przecież każdy z nas ma dom, rodzinę, obowiązki i tysiąc innych spraw do załatwienia.
A jednak przyszliśmy. I zrobiliśmy to RAZEM!
Dzisiaj jestem połamana, ale SZCZĘŚLIWA!
I gdyby ktoś mnie zapytał, czy zrobiłabym to jeszcze raz?
BEZ ZASTANOWIENIA!
Bo taka już jestem! Lubię działać, lubię ludzi, lubię czuć, że jestem częścią czegoś większego niż tylko moja codzienna bieganina między domem, pracą a obowiązkami.
A dzisiaj przed nami wyjątkowy dzień!
25 LAT WSPÓLNOTY LEW JUDY!
25 lat modlitwy, spotkań, przyjaźni, wspólnego działania i obecności Ducha Świętego!
Oj, będzie się działo!
A ja? No cóż! Kości bolą, nogi odmawiają posłuszeństwa, ale serce aż podskakuje z radości!
BO WARTO BYŁO! NAPRAWDĘ WARTO!

Odkryj więcej z Jola na pełnych obrotach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.