3:30 rano.

Dzwoni budzik.

Patrzę na godzinę.

3:30.

Normalnie o tej porze w naszym domu słychać tylko chrapanie.

A dziś?

Wychodzę z sypialni…

A tam?

W obu łazienkach świeci się światło.

Jedna okupowana.

Druga też.

Ktoś myje zęby.

Ktoś dopina walizkę.

Ktoś sprawdza po raz dziesiąty, czy na pewno spakował ładowarkę.

A ja już wiem, że i tak za kilka godzin usłyszę:

– Mamo… zapomniałem…

Patrzę na to wszystko i tylko się uśmiecham.

Nie muszę nikogo budzić.

Nie muszę powtarzać pięć razy:

– Wstawaj!

Nie ma marudzenia.

Nie ma przewracania się z boku na bok.

Nie ma negocjacji.

Nie ma nawet słynnego:

– Jeszcze dwie minuty…

Cuda się zdarzają.

Ekscytacja wyjazdem zrobiła swoje.

Bo dziś nie jedziemy do szkoły.

Nie jedziemy do pracy.

Jedziemy po wspomnienia.

Uwielbiam patrzeć na nasze dzieci w takich chwilach.

Na ich radość.

Na błysk w oczach.

Na tę ekscytację, która udziela się wszystkim.

To właśnie na ten dzień czekają cały rok.

Kilka razy w roku słyszymy jedno pytanie:

– Mamo… a gdzie jedziemy na wakacje?

I wiecie co?

My naprawdę kochamy podróżować.

Ale jest nas szóstka.

A przy sześciu osobach każda podróż zaczyna się od… kalkulatora.

Bo marzenia marzeniami, ale budżet też chce pojechać z nami.

Dlatego planujemy.

Liczymy.

Porównujemy.

Kombinujemy.

I wiecie co?

Nigdy nie organizujemy wakacji pod ludzi.

Nie pod znajomych.

Nie pod media społecznościowe.

Nie pod zdjęcia.

Nie po to, żeby ktoś powiedział:

– Ale mają życie.

Wakacje są dla nas.

Dla naszej rodziny.

Podróżujemy tak, żeby po powrocie nie spłacać urlopu przez następne miesiące.

Bo najpiękniejsze wspomnienia naprawdę nie mają metki z ceną.

Wiecie, co cieszy mnie najbardziej?

Nasze dzieci są już prawie dorosłe.

Mają swoich kolegów.

Swoje plany.

Swoje światy.

A mimo to…

Nadal chcą z nami jeździć.

Nadal wybierają wspólny czas.

I dla mnie, jako mamy, to chyba największy komplement.

Bo dla nich nie ma większego znaczenia, czy śpimy pod namiotem, lecimy samolotem czy odpoczywamy w hotelu all inclusive.

Liczy się jedno.

Że jesteśmy razem.

Za chwilę zacznie się kolejna przygoda.

Będą zachody słońca.

Będzie śmiech.

Będą wygłupy.

Będą rozmowy do późna.

Będą zdjęcia, do których za kilka lat będziemy wracać z uśmiechem.

Pewnie ktoś czegoś zapomni.

Pewnie ktoś spali się na słońcu już pierwszego dnia.

Pewnie znowu będę chodziła z kremem z filtrem i powtarzała:

– Posmarowaliście się?

I sto razy usłyszę:

– Taaak, mamo…

A wieczorem?

Czerwone nosy.

Czerwone ramiona.

I tekst:

– Chyba jednak trochę za długo siedziałem na słońcu…

Klasyka.

I wiecie co?

Już nie mogę się tego doczekać.

Bo właśnie z takich drobiazgów powstają najpiękniejsze rodzinne historie.

Duchu Święty…

Prowadź nas.

Bądź naszym najlepszym GPS-em.

Kiedy zgubimy drogę, pokaż właściwy kierunek.

Kiedy będziemy zmęczeni, dodaj nam sił.

A kiedy zatrzymamy się gdzieś na chwilę, pomóż nam zauważyć piękno, którego nie da się zaplanować.

Maryjo…

Otul nas swoim płaszczem.

Pozwól nam wrócić zdrowymi, szczęśliwymi i bogatszymi o kolejne wspomnienia.

Bo to właśnie one zostają z nami na całe życie.

Wam również życzę pięknych i bezpiecznych wakacji.

Nieważne, czy lecicie na drugi koniec świata, jedziecie pod namiot, nad jezioro czy spędzacie urlop we własnym ogrodzie.

Kolekcjonujcie wspólne chwile.

Śmiejcie się.

Przytulajcie.

Odkładajcie telefony.

Patrzcie sobie w oczy.

Bo życie naprawdę nie mierzy się liczbą przejechanych kilometrów.

Mierzy się liczbą chwil, które zostają w sercu.

I jeszcze jedno…

Nie zapomnijcie zabrać w tę podróż Ducha Świętego.

Niech będzie Waszym najlepszym GPS-em.

Bo z Nim nawet nieplanowane przystanki potrafią okazać się najpiękniejszymi wspomnieniami.

A teraz jestem ciekawa…

Jak wyglądają wakacje w Waszej rodzinie? Wszystko planujecie z wyprzedzeniem czy lubicie spontanicznie ruszyć w drogę? I co jest dla Was ważniejsze – miejsce, do którego jedziecie, czy ludzie, z którymi przeżywacie tę przygodę? ❤️


Odkryj więcej z Jola na pełnych obrotach

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

Zostaw odpowiedź