Dziś jest dzień, który przypomina jedną prostą, a zarazem niezwykle ważną prawdę:
najpierw jest ciemność… a potem przychodzi światło.
Tak jak wczoraj w kościele zaczęło się od ciszy i mroku, a potem wszystko powoli rozjaśniało się światłem.
I dokładnie tak bywa w naszym życiu.
Czasem jest trudno.
Czasem ciężko.
Czasem nie rozumiemy…
Ale On przychodzi. Zawsze.
I przynosi światło.
Dziś nie chodzi o wielkie rzeczy.
Nie chodzi o idealne święta.
Dziś najważniejsza jest bliskość.
Obecność.
Rozmowa.
Spacer.
Uścisk dłoni.
Przytulenie.
Krótki telefon do kogoś bliskiego ze słowami:
„Dobrze, że jesteś… kocham Cię.”
Bo cała magia życia kryje się właśnie w tych prostych chwilach.
W tym, co niewidzialne a tak bardzo prawdziwe.
Dziś warto też pamiętać, że jesteśmy dla Niego ważni.
Każdy z nas. Bez wyjątku.
Nieidealni, czasem pogubieni, czasem zmęczeni…
a jednak kochani.
To jest dzień nadziei.
Dzień światła po ciemności.
Dzień miłości silniejszej niż wszystko inne.
Niech to będzie dobry dzień
Spokojny. Prawdziwy. Bliski
Alleluja! Zmartwychwstał Pan i żyje dziś!
Zmartwychwstał Pan i żyje dziś,
Blaskiem jaśnieje noc.
Nie umrę, lecz będę żył —
Pan okazał swą moc.
Blaskiem jaśnieje noc…
Alleluja! ❤️
Żyje! A my razem z Nim! ❤️❤️
Kochani, pięknego, rodzinnego czasu dla Was 😊
Odkryj więcej z Jola na pełnych obrotach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.