Walizki stoją w salonie i cierpliwie czekają na swoją kolej. Jeszcze nie są spakowane, ale wszystko wokół już pachnie wakacjami. Na stole leżą rzeczy, które trzeba zabrać, obok długa lista, którą nieustannie uzupełniamy o kolejne drobiazgi. A my? My już jesteśmy jedną nogą w podróży.
Uwielbiam ten czas.
Czas przygotowań, planowania i odliczania dni. Tę ekscytację, która rośnie z każdym porankiem i sprawia, że nawet zwykłe codzienne obowiązki mają w sobie odrobinę magii.
Co roku staramy się wyjechać choć na tydzień. Nie dlatego, że potrzebujemy idealnych wakacji. Dlatego, że kolekcjonujemy wspomnienia.
To one zostają z nami najdłużej.
Chcę, żeby moje dzieci wiedziały, że rodzina jest ważna. Że wspólny czas jest ważny. Że bycie razem nie jest czymś oczywistym, ale czymś, co warto celebrować. Bo kiedy życie pędzi, kiedy każdy ma swoje obowiązki, szkołę, pracę i sprawy do załatwienia, takie chwile stają się prawdziwym skarbem.
Najpiękniejsze jest to, że dziś już widzę efekty tych wszystkich wspólnych podróży.
Czasem wystarczy jakaś melodia, zapach albo smak, a któreś z dzieci nagle mówi:
— Mamo, pamiętasz?
I wracamy do miejsca, które odwiedziliśmy kilka lat temu. Do restauracji, w której jedliśmy coś pysznego. Do plaży, na której oglądaliśmy zachód słońca. Do uliczki, którą spacerowaliśmy bez celu.
W takich chwilach wiem, że to wszystko ma sens.
Bo wspomnienia żyją.
Dlatego tak bardzo lubię wyznaczać nowe kierunki i nowe miejsca na mapie. Lubię marzyć o tym, co jeszcze przed nami. Lubię pakowanie, przygotowania i tę dziecięcą radość, która pojawia się w całym domu.
W tym roku wakacje zaczynamy już pod koniec czerwca. Wszyscy pracujemy, oprócz naszego najmłodszego człowieka, więc tym bardziej zależało nam na tym wspólnym czasie.
Mój mąż pierwszy raz wziął na siebie organizację wyjazdu i zrobił nam niespodziankę, która spodobała się wszystkim. 😁 Muszę przyznać, że spisał się świetnie. A teraz nie pozostaje nam nic innego, jak cierpliwie czekać.
Choć z tą cierpliwością bywa różnie.
Najmłodszy codziennie pyta Alexę:
— Za ile dni jest koniec szkoły?
A chwilę później:
— A ile dni zostało do wakacji?
I za każdym razem uśmiecham się pod nosem.
Przed nami czas błogiego relaksu. Czas wspólnych śniadań, późnych spacerów, zachodów i wschodów słońca. Czas rozmów, śmiechu, zdjęć i chwil, których nie da się zaplanować.
Oczywiście będą też małe zgrzyty. Ktoś komuś nadepnie na odcisk. Ktoś się obrazi. Ktoś strzeli focha.
Ale czy za kilka lat będziemy o tym pamiętać?
Nie.
Zapamiętamy śmiech.
Zapamiętamy ten jeden wyjątkowy wieczór.
Nowy smak.
Piękną muzykę.
Widok, który zatrzymał nas na chwilę.
I to uczucie, że byliśmy razem.
Coraz częściej myślę też o tym, jak szybko płynie czas. Jeszcze niedawno pakowałam do walizek stosy pampersów, chusteczek nawilżających, kredek i książeczek. Dziś pakujemy kremy do opalania, słuchawki pełne ulubionej muzyki i własne plany na wakacyjne przygody.
Dlatego tak bardzo chcę zatrzymywać te chwile.
Bo wiem, że nie pakujemy tylko ubrań i kosmetyków. Pakujemy marzenia, emocje, śmiech i wspomnienia, które kiedyś wrócą do nas niespodziewanie wraz z jakąś piosenką, zapachem albo smakiem.
A kiedy wakacje się skończą, będę równie szczęśliwa, wracając do domu.
Bo tak bardzo, jak kocham podróże, tak samo kocham swoje miejsce na ziemi.
Kocham wracać do domu, który na mnie czeka.
Do wygodnego łóżka.
Do znajomych ścian.
Do okien, przez które każdego ranka mogę oglądać wschód słońca.
Czy nie jestem szczęściarą?
Mam rodzinę, którą kocham.
Mam dom, do którego wracam.
Mam wspomnienia i marzenia.
Mam ludzi, z którymi mogę dzielić życie.
I choć moje życie nie jest idealne, nie zamieniłabym go na żadne inne.
Kocham te podróże.
Kocham powroty.
Kocham tę codzienność.
Kocham to moje piękne, zwyczajne, nieidealne życie.
Tak po prostu.
A teraz wracam do mojej pracy i mojej codzienności, bo jeszcze kilka dni zostało do wakacji, a codzienność też trzeba robić najlepiej, jak się potrafi.
Więc do dzieła. 😊
A Wy?
Lubicie wakacje?
Lubicie się pakować, organizować, wyszukiwać nowe miejsca na mapie?
Lubicie rodzinne podróże czy wolicie wyprawy w pojedynkę?
I czy też tak jak ja lubicie wracać do domu?
Podzielcie się tym, co leży Wam w serduchu. ❤️
Odkryj więcej z Jola na pełnych obrotach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.