Nie zgadzam się na świat, w którym śmierć staje się rozwiązaniem.
Żyjemy w rzeczywistości, w której wszystko jest na wyciągnięcie ręki. Człowiek potrafi polecieć w kosmos, przemierzać pustynie, przekraczać własne granice, zdobywać wiedzę, poznawać ludzi, odkrywać świat. A jednak właśnie dziś coraz częściej wracamy do tematu eutanazji.
I nie tylko się o tym mówi. Ludzie również młodzi zaczynają ją wybierać.
Dlaczego?
Czy to brak miłości?
Czy przesyt możliwości?
Czy świat, który kiedyś był marzeniem, stał się miejscem, w którym życie przestaje mieć wartość?
Próbuję to zrozumieć. Naprawdę próbuję. Ale nie potrafię.
Bo dla mnie życie jest cudem. I nie można go tak po prostu przerwać bo jest trudno, bo boli, bo ktoś stracił siły. Po prostu nie.
Czy powiedziałbyś swojemu dziecku:
Masz depresję poddaj się eutanazji ?
NIE !!!!!
Życie jest CUDEM .Każdego dnia można je smakować, doświadczać, przeżywać. Dlaczego więc ktoś wybiera jego zakończenie?
Co jest z tym światem nie tak, że ludzie, którzy powinni być głodni życia, zaczynają z niego rezygnować?
Nie zgadzam się na rzeczywistość, w której człowiek zamiast otrzymać pomoc, wsparcie i miłość, dostaje zgodę na odejście.
Bo życie nawet trudne, nawet bolesne, nawet niepełne nadal jest życiem.
A życie nie jest problemem do usunięcia.
Dziś ktoś mówi:
Nie mam już siły
Ale czy odpowiedzią naprawdę ma być:
To odejdź ?
Zadaj sobie jedno pytanie:
Jeśli Twoje dziecko powiedziałoby: chcę się poddać eutanazji….
czy zgodziłbyś się?
Czy uznałbyś, że to dobre rozwiązanie?
Czy raczej zrobiłbyś wszystko absolutnie wszystko żeby je zatrzymać przy życiu? Żeby mu pomóc? Żeby pokazać, że jeszcze może być dobrze?
Ja znam swoją odpowiedź.
Chroniłabym życie za wszelką cenę.
Bo życie jest piękne nawet jeśli czasem boli.
Gdzie w tym wszystkim jest miłość do drugiego człowieka?
Gdzie jest walka o niego?
Gdzie jest nadzieja?
Każdy z nas ma momenty ciemności. Każdy.
Są dni, kiedy nie widzimy kolorów, kiedy świat wydaje się ciężki i bez sensu.
Ale to nie znaczy, że ten stan trwa wiecznie.
Zawsze przychodzi słońce.
Nawet jeśli trzeba na nie długo czekać.
Eutanazja nie daje szansy na to światło.
Zamyka drzwi na zawsze.
Czy naprawdę chcemy żyć w świecie, w którym słabszych się nie podtrzymuje, tylko usuwa ich cierpienie razem z nimi?
Czy naprawdę chcemy mówić osobie chorej, starszej, zmagającej się z bólem:
Twoje życie nie ma już wartości ?
Ja mówię: nie.
Bo wartość człowieka nie zależy od jego sprawności, zdrowia czy nastroju.
Nie zależy od tego, czy jest silny, czy słaby.
Każde życie ma sens nawet jeśli my go w danym momencie nie widzimy.
Starsi ludzie często mówią jedno:
największą przygodą było ich życie.
Nie perfekcyjne. Nie łatwe.
Ale prawdziwe.
I właśnie o to chodzi. Życie nie ma być idealne.
Ma być przeżyte.
A gdzie w tym wszystkim jest Bóg?
Jeśli wierzysz, wiesz, że życie jest darem nie przypadkiem.
Nie my je dajemy i nie my powinniśmy decydować, kiedy się kończy.
Zamiast uczyć się umierać, powinniśmy uczyć się być dla siebie nawzajem.
Być obok. Pomagać. Słuchać.
Trzymać za rękę, kiedy ktoś nie ma siły iść dalej.
Bo często człowiek nie chce umrzeć.
On tylko nie chce już tak cierpieć.
A to ogromna różnica.
Powiem wprost to mnie w środku porusza i boli.
Bo jak można tak łatwo odpuścić życie?
Jak można uznać, że to koniec, zamiast walczyć?
Życie jest zbyt cenne.
Dlatego nie zgadzam się na eutanazję jako łatwe rozwiązanie.
Zgadzam się na miłość. Na obecność. Na walkę o człowieka do samego końca.
Bo życie nawet kruche zawsze jest warte więcej niż śmierć.
Są tematy, obok których nie potrafię przejść obojętnie.
I to jest jeden z nich.
Pracuję na oddziale chemioterapii.
Każdego dnia widzę ludzi, którzy łapią się każdej nawet najcieńszej nitki, żeby żyć.
Łapią oddech.
Walczą o każdy krok.
O jeszcze jeden dzień.
I wiesz, co mówią najczęściej?
„Wierzę, że wyjdę z tego.”
„Tak bardzo kocham życie.”
Tam nikt nie mówi o śmierci.
Nikt.
Tam jest głód życia.
Nadzieja.
Ogromna wola, żeby zostać.
Za każdym razem, kiedy wychodzę z oddziału, dziękuję Bogu.
Za każdy dzień.
Za uśmiech.
Za ludzi.
Za moje dzieci, męża, rodzinę.
I uczę się jednego życie, nawet kruche, jest bezcenne.
Dlatego mówię to jeszcze raz, głośno i wyraźnie:
Nie zgadzam się na eutanazję.
Odkryj więcej z Jola na pełnych obrotach
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.